CZEŚĆ!
DZIEŃ DOBRY!
JESTEM
TOMASZ
Dobre zdjęcia się ogląda. Prawdziwe się czuje.
MOJE PODEJŚCIE DO FOTOGRAFII
Fotografia to dla mnie coś więcej niż obraz zatrzymany w kadrze. To poszukiwanie emocji - tych delikatnych, ulotnych, czasem ukrytych w spojrzeniu, w geście, w chwili ciszy między słowami. To spotkanie z człowiekiem i jego historią. To radość ze wzruszeń, które powracają, gdy po latach ktoś spojrzy na zdjęcie i poczuje to samo, co wtedy.
Uwielbiam uchwycić surową, nieprzefiltrowaną, nieperfekcyjną, prawdziwą stronę ludzi. Gęsią skórkę, chwile głośne i ciche, prywatne żarty, śmiech do łez - no wiecie, te prawdziwe rzeczy.
Każde zdjęcie jest dla mnie opowieścią - o relacjach, bliskości, miłości, o tym, co najprawdziwsze i najpiękniejsze w nas. Podchodzę do fotografii z sercem, z pasją, z ogromną wdzięcznością, że mogę zatrzymywać czas i nadawać mu formę wspomnienia. To właśnie w tym odnajduję największą satysfakcję i sens - wiedząc, że zostawiam po sobie coś trwałego, coś, co ma wartość dla innych.
Każdy może stworzyć pozowaną, sztuczną, nieprawdziwą wersję tego, kim jesteście, ale ja chcę sięgnąć znacznie głębiej. Chcę poznać historię Waszej miłości, to, co najbardziej kochacie w sobie nawzajem, rzeczy, które sprawiają, że płaczecie, wasze ulubione wspomnienia o sobie - chcę dowiedzieć się tego wszystkiego i przedstawić całą waszą historię miłosną poprzez zdjęcia, które zrobię.
Fotografując, zawsze daję z siebie wszystko. Wkładam w to całego siebie - uważność, emocje, wrażliwość. I choć marzę o wielu kadrach, jedno pragnienie jest dla mnie najważniejsze - nigdy nie stracić serca do tego, co robię.
Odkąd byłem dzieckiem, wiedziałem, że chcę coś po sobie zostawić. I dziś wiem, że właśnie fotografie są tym śladem - pełnym emocji, światła i życia.
Fotografia daje mi ogromną radość i satysfakcję. Za każdym razem, gdy biorę aparat do ręki, wiem, że mam szansę stworzyć coś, co będzie miało znaczenie - nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla tych, którzy na te zdjęcia spojrzą po latach. To piękne uczucie, gdy mogę uchwycić moment, który przywołuje uśmiech, wzruszenie czy najzwyczajniej ożywia wspomnienie.
Jeśli szukacie kogoś, kto potrafi uchwycić te wyjątkowe, idealnie niedoskonałe cechy, które sprawiają, że jesteście sobą, to myślę, że idealnie do siebie pasujemy. W dniu ślubu nie reżyseruję i nie ustawiam scen. Obserwuję, reaguję i łapię to, co naprawdę się dzieje. Jeśli trzeba - pomogę, ale nie zabiorę Wam przestrzeni.
Najlepiej pracuje mi się z parami, które "nie lubią/nie potrafią pozować" i chcą po prostu przeżyć swój dzień po swojemu.
Fotografuję śluby od 2019 roku. Zrobiłem już kilkadziesiąt reportaży - każdy inny, ale wszystkie o tym samym: prawdziwych emocjach.
O MNIE
Jestem 36 letnim milenialsem, więc młodzież zwraca się już do mnie "proszę pana".
Obecnie mieszkam w Gliwicach.
Mam naturę introwertyka.
Walczę z perfekcjonizmem w myśl zasady "done is better than perfect".
Uwielbiam budżetowe wyjazdy.
Najlepiej wypoczywam w trakcie pieszych wędrówek po górach.
Praktycznie codziennie witam się ze wschodem słońca.
Mam objawy bycia pracoholikiem.
Od poniedziałku do piątku bawię się z dziećmi, tzn. pracuję jako "twórca treści" w Matemie.
Czasem pełnię rolę instruktora bezzałogowych statków powietrznych.
Moją największą pasją jest fotografia.
Dużą wagę przywiązuję do sprzętu, na którym pracuję.
Jak znajdę chwilę wolnego, to chętnie zasiądę przed filmem lub książką.
Marzy mi się latanie dronem na planie filmowym.
MOJE PODEJŚCIE DO REPORTAŻU
Uczestnicząc w ślubie i weselu, zazwyczaj przyjmuję rolę uważnego widza spektaklu, w którym nowożeńcy, ich rodzina i goście stają się aktorami niezwykłego przedstawienia, gdzie wszystko dzieje się tu i teraz. To widowisko nie ma napisanych dialogów ani wyreżyserowanych scen - rodzi się z emocji, spojrzeń, gestów i symboli, które przeplatają się w naturalnym rytmie wydarzenia. Jego siła leży w autentyczności, stąd też cenię sobie, gdy od początku jesteście otwarci, gdy pozostajecie sobą z całym spektrum emocji związanych z przeżywaniem Waszego Wielkiego Dnia.
W swym podejściu nie występuję na scenie - nie staram się reżyserować wydarzeń (z pewnymi wyjątkami jak zdjęcia grupowe, czy mini plener), lecz zachowuje postawę uważnego obserwatora. Aparat staje się dla mnie metaforyczną lornetką teatralną, dzięki której wychwytuję ulotne emocje. Każde zdjęcie jest nie tyle dokumentacją, co interpretacją - kadrem, który oddaje dramaturgię chwili.
Zwieńczeniem mojego podejścia jest reportaż układający się w narrację przypominającą teatralne przedstawienie: prolog (przygotowania), akt pierwszy (ceremonia), akt drugi (wesele), epilog (ostatnie spojrzenia, ciche pożegnania). Dzięki temu Para Młoda otrzymuje nie tylko zbiór zdjęć, ale pełną opowieść o swoim dniu - opowieść, w której mogą ponownie zasiąść na widowni i przeżyć swój własny spektakl na nowo.
Uważam, że właśnie dzięki takiemu podejściu odbiorca moich fotografii może lepiej utożsamić się z bohaterami, poczuć towarzyszące im emocje.
DESTYNACJA REPORTAŻU
Choć na co dzień stacjonuję w Gliwicach, to moja fotografia nie uznaje granic, zwłaszcza gdy w grę wchodzi historia Waszej miłości.
Z radością towarzyszę Parom Młodym zarówno na Śląsku, jak i w każdym innym zakątku Polski - od górskich plenerów po nadmorskie krajobrazy. Jeżeli marzycie o ślubie lub sesji za granicą, również jestem gotów wyruszyć w podróż - niezależnie od tego, czy będzie to romantyczna Toskania, urokliwe miasteczka Francji czy egzotyczne plaże Malediwów.
Najważniejsze dla mnie jest to, aby uchwycić Waszą historię w miejscu, które ma dla Was wyjątkowe znaczenie. Jedynym warunkiem jest Wasze zaproszenie, bo to Wy wyznaczacie kierunek.
STALK ME
Najnowsze historie znajdziecie tutaj:
TWOJA HISTORIA - NASZA WIZJA
COPYRIGHT HEDRONISTA 2026